Skończyłam pisać Bardzo Mądrą Pracę. Jestem nią zażenowana.
W krwiobiegu mam tyle kofeiny, że – według moich obliczeń – powinnam chodzić jak nakręcona mniej więcej do września.
Wyglądam jak zombie.
Znienawidziłam Rafała Wojaczka. I poezję w ogóle.
Mam awersję do słowa pisanego. Na dłuższy popis blogowej erudycji pozwolę sobie dopiero wtedy, gdy mi przejdzie.
O ile mi przejdzie.
•
Idę spać.
Archive for maj, 2008
o tym, że mnie dręczą
28 maj, środa
Tłumienie negatywnych emocji jest niezdrowe. Postanowiłam wziąć sobie do serca tę przegenialną w swej prostocie myśl, w związku z czym uczciwie uprzedzam, że dzisiejsza notka będzie zalatywać nieco małą frustracyjką. Ponieważ jestem oburzona. Jak diabli.
Okazało się bowiem, że moja szanowna uczelnia zatrudnia niesłychanie liczną bandę złych ludzi. W zasadzie mogłabym przejść nad tym do porządku [...]
