Archive for maj, 2008

o tym, że ogłaszam bunt
30 maj, piątek

Skończyłam pisać Bardzo Mądrą Pracę. Jestem nią zażenowana.
W krwiobiegu mam tyle kofeiny, że – według moich obliczeń – powinnam chodzić jak nakręcona mniej więcej do września.
Wyglądam jak zombie.
Znienawidziłam Rafała Wojaczka. I poezję w ogóle.
Mam awersję do słowa pisanego. Na dłuższy popis blogowej erudycji pozwolę sobie dopiero wtedy, gdy mi przejdzie.
O ile mi przejdzie.

Idę spać.

o tym, że mnie dręczą
28 maj, środa

Tłumienie negatywnych emocji jest niezdrowe. Postanowiłam wziąć sobie do serca tę przegenialną w swej prostocie myśl, w związku z czym uczciwie uprzedzam, że dzisiejsza notka będzie zalatywać nieco małą frustracyjką. Ponieważ jestem oburzona. Jak diabli.
Okazało się bowiem, że moja szanowna uczelnia zatrudnia niesłychanie liczną bandę złych ludzi. W zasadzie mogłabym przejść nad tym do porządku [...]

o procesie twórczym, kawą podlewanym
26 maj, poniedziałek

Piszę Bardzo Mądrą Pracę. Plotka głosi, że tłumaczenie Ulissesa zajęło Maciejowi Słomczyńskiemu 13 lat – obawiam się, że mam spore szanse pobić jego rekord, bo ta moja nocna, chałupnicza dłubanina idzie mi niestety wyjątkowo opornie. Choć ambicje mam zdecydowanie mniejsze, niż pan Maciej.
Podejrzewam, że ciężki poród mego szpetnego, pseudonaukowego dziecięcia przebiegałby dużo sprawniej, gdyby odizolowano [...]