Po niecałym miesiącu urzędowania w nowym, wirtualnym przybytku, zajrzałam do swoich blogowych statystyk. Muszę przyznać, że wprawiły mnie one w niemałą konsternację. Analiza fraz, wpisywanych w wyszukiwarkach internetowych, dzięki którym przypadkowym gościom udało się trafić w moje skromne progi, każe poważnie zastanowić się nad zainteresowaniami ludzi szwendających się po sieci. Ku swemu zdumieniu odkryłam bowiem, że moje niepozorne dziękuję. nie słodzę znajduje się aktualnie na najlepszej drodze do zostania blogiem profilowanym, obracającym się wokół dość specyficznej tematyki. Zoologicznej, dokładniej rzecz ujmując.
Statystyki nie kłamią – opos, i to zarówno w liczbie pojedynczej, jak i mnogiej, jest niekwestionowanym liderem zwrotów najczęściej wpisywanych w wujku google. Zaraz po nim, z identycznymi wynikami, plasują się: łacińska nazwa rodzajowa tego przeuroczego futrzaka, czyli didelphis marsupialis oraz przewrotnie zadane pytanie: czy jestem oposem?. Trzecie miejsce na podium wyszukiwarkowo-oposich kwiatków zajmują frazy: nie jestem oposem (ja też, ale mnie nikt nie wierzy – przyp. autorki), dydelf oraz – uwaga! – opos lekkich obyczajów. Ostatnie cudo znalazło się w podsumowaniu dzięki G., który złośliwie wklikał je tam dziś rano, choć na dobrą sprawę niewielka to pociecha.
Mojej cokolwiek osobliwej sytuacji nie ratuje również pojawiająca się kilkakrotnie w statystykach tęsknota ani skąpy dział turystyczno-rekreacyjny, w którym największe tryumfy święci wyjazd na Mazury do kociołka. Ba, nawet niezwykle frapująca, zaprzątająca umysł jakiegoś nieszczęsnego internauty kwestia, dotycząca tego jak czesali się w średniowieczu nie jest w stanie zmienić tego, co oczywiste – najzwyczajniej w świecie opos rządzi.
Chyba przyjdzie mi się przekwalifikować…
•
Zanim to nastąpi, w ramach małej próby, postanowiłam na zakończenie poschlebiać trochę gustom czytelników. Chcą oposów – będą je mieli.
Kilka scen z życia tych nadrzewnych leniśmierdzielków (określenie baj G., filmik wynaleziony przez Colorka). Indżoj:


Twe przeznaczenie to opos! Już nawet wiadomo, co wpisywać w google, by się do Ciebie dostać – opos rządzi. Powinnaś mu być wdzięczna (do mnie na ten przykład dostają się dzięki frazie “leżaki dla przedszkolaków”).
A ten filmik tylko potwierdza, że nie tylko Ty, ale także G. oposem jest :D nic dodać, nic ująć :D opos oposa warty! Ale jesteście podobni do nich – urocze :D :D
I na koniec sis: cudze chwalicie, oposa nie znacie!! Darowanemu oposowi w zęby się nie zagląda, o!
zawszy lepszy opos w garści niż gołąb na dachu :>
Łiiii, to mamy już parkę oposów?^^ słodko ;D
Do mnie nie trafiają z wyszukiwarek, wniosek: nie mam przypadkowych gości, tylko ścisła elita xD
Te oposy to niezbyt mądre są ;P
U mnie najwięcej jest fraz z “gimnazjalistkami”. To chyba nie świadczy o mnie za dobrze. A może wręcz przeciwnie. ;P Buzaqi$$$1!!!11! ;P
Niezły wynik. Pod hasłem “opos” na trzeciej stronie w Google. Na drugiej, jeśli ograniczyć do polskojęzycznych ^^
google prawdę Ci powie; jesteś oposem i basta! z całym internetem to ja bym się na Twoim miejscu jednak nie wykłócał; i proszę mi nic nie imputować, nic nie pisałem, nic nie sprawdzałem :>
Chyba jednak mogłam zachować milczenie – od rana statystyki wzbogaciły się o kolejne siedem oposów, jednego dydelfa i jednego oposa lekkich obyczajów ^^
tak właśnie wyglądasz na zoofila ;>
czy zaprzeczając swojemu ja nie zaprzeczasz własnej egzystencji? :>
sis, ale przeca bycie oposem jest słodkie ^^
nie wyrzekaj się swojej prawdziwej osobowości, słodkości ;p
pewien eksperyment ;p
(proszę nie zwracać zbyt wielkiej uwagi na ten komentarz)
czy sis jest oposem? ;>
leniśmierdzielki… no tak, moj braciszek bywa zdolny..jak np gubienie zolwia :) no bo zwial mu wredny no…
Proszę nie wyciągać na forum publiczne kwestii związanych z moimi dziecinnymi traumami, w szczególności tak bolesnej dla mnie Wielkiej Ucieczki Tuptusia!
myślę, że najlepszym sposobem aby raz na jutro rozwiać wszelkie wątpliwości z tym związane trzeba by było zrobić standardowe badania PCR (http://pl.wikipedia.org/wiki/Reakcja_%C5%82a%C5%84cuchowa_polimerazy) i porównać gonijikowe dna i oposowy materiał genetyczny :> tak tak
[...] Z życia Ilony W. wzięte. czerwiec 2, 2008 — jendrju Dziś rano przeczytałem w gazetce o wiele mówiącym tytule “Z życia wzięte” historię Ilony W. (lat 21). Postanowiłem napisać o tym notkę na blogu, gdyż użyję słów “striptizerka” i “sex”, więc może w końcu jakaś wyszukiwarka skieruje kogoś na mojego bloga(choć oczywiście “sex” nie może się równać z “oposem lekkich obyczajów“) [...]
[...] Pozazdrościwszy moim zacnym koleżankom postanowiłam i ja przejrzeć swoje statystyki i przedstawić swoje skromne rezultaty w [...]