Skończyłam pisać Bardzo Mądrą Pracę. Jestem nią zażenowana.
W krwiobiegu mam tyle kofeiny, że – według moich obliczeń – powinnam chodzić jak nakręcona mniej więcej do września.
Wyglądam jak zombie.
Znienawidziłam Rafała Wojaczka. I poezję w ogóle.
Mam awersję do słowa pisanego. Na dłuższy popis blogowej erudycji pozwolę sobie dopiero wtedy, gdy mi przejdzie.
O ile mi przejdzie.
•
Idę spać.
Następna praca, którą jesteś zażenowana? ;P Następne 5-?
dobranoc ;]
Awersja do słowa pisanego? Akurat ;]
Spanie, to zawsze dobre rozwiązanie :)
taś, taś – pamiętaj, że jesteś szczupła!!! ;*
W świetle tego, że już o tej porze czytasz książkę stwierdzam, że awersja przeszła.
A nie pisałam? ;]
co nie zmienia faktu, że jesteś szczupła z awersją, czy też bez niej^^
Biedna. Studia to zÓo. Powinni tego zabronić.