Całkowicie dobrowolnie i bez bicia przyznaję się do pozostawania w stanie ciągłego i niesłabnącego zachwycenia tą stroną. Stanowi ona bowiem niewyczerpane źródło komentarzy do otaczającej rzeczywistości, trafiających zazwyczaj w samo sedno. Na początek więc – tytułem wstępu do dzisiejszej zrzędliwej notki – mój ulubiony komiks. Bo i ja odczuwam czasem trudną do pohamowania ochotę, aby [...]
Archive for wrzesień, 2008
o tym, że czasem mam ochotę
30 wrzesień, wtorek
o tym, że urodziwie choruje się tylko w Hollywood
27 wrzesień, sobota
z dedykacją dla G., który biega za mną z czosnkiem
Mój ciepłolubny organizm postanowił najwyraźniej ustosunkować się jakoś do nadejścia jesieni, bo na jej definitywne i nieodwołalne pojawienie się zareagował stanowczym protestem. Od wczoraj cierpię zatem na galopujące suchoty (patataj, patataj) i na nagłą poprawę mego cokolwiek nadwątlonego stanu zdrowia póki co raczej się nie zanosi. [...]
o lokalnej wojence
4 wrzesień, czwartek
Od kilku tygodni zaostrza się otwarty konflikt zbrojny między mną a pierzastymi bojownikami o wolność zasrywania czego popadnie. Dopóki toczyliśmy jedynie wojnę podjazdową, a wszelkie działania ofensywno-defensywne rozgrywały się na neutralnym, okołomiejskim gruncie chodników i bruków, istniała jeszcze całkiem realna szansa na podjęcie negocjacji i pokojowe rozstrzygnięcie sporu. Niedawno jednak nadzieja ta przepadła bezpowrotnie.
Zdradzieckie siły [...]
