O tym, że poznańska filologia peel jest siedliskiem wyjątkowo złych ludzi, wiedziałam od dawna. Parę dni temu miałam jednak okazję przekonać się na własnej skórze, że po szacownym gmaszysku mojego umiłowanego Collegium Maius – poza wciąż żywymi podłymi kreaturami – pałętają się również stworzenia nieco mniej żywe i zdecydowanie bardziej nierzeczywiste. Nie budząc przy tym [...]
Archive for październik, 2008
o tym, że w Maiusie straszy
23 październik, czwartek
o tym, że niepokojąco zbabiałam
18 październik, sobota
Przyznaję to ze wstydem, ale chyba zbabiałam do reszty. I to kompletnie znienacka, dosłownie w jednej chwili. A przecież jeszcze miesiąc temu każdy, kto ośmieliłby się zasugerować mi, że żywo zainteresuję się rozwojem jakiegoś dziecka, w dodatku kilkucentymetrowego i płci póki co jedynie domniemanej, acz budzącej spore emocje, zostałby niemiłosiernie wydrwiony i odesłany do wszystkich [...]
o frustracjach naukowych
16 październik, czwartek
Jestem w nastroju wybitnie nieedukacyjnym. Co i tak nie ma większego znaczenia, bo w poniedziałek tak czy owak zjawić się muszę – jak na porządną studentkę przystało – na pierwszych zajęciach w tym semestrze, a konkretniej na koszmarnie się zwącej interferencji i komunikacji międzykulturowej. Nie chciałabym być złym prorokiem, ale już sama nazwa nie wróży [...]
