Sponsorem dzisiejszej notki jest literka P jak PMS, u podstaw którego leży podobno działanie endogennych metabolitów progesteronu na poziomie ośrodkowego układu nerwowego, doprowadzające do szału statystycznie co drugą kobietę oraz obrazek.

Bo wszystko jest dzisiaj trudne, okropne i głupie. Nic mi się nie chce, choć doskonale wiem, że chcieć mi się powinno. Świadomość ta powoduje, że odczuwam tym większą presję, skutecznie niweczącą wszelkie próby sprawienia, by jednakowoż mi się zachciało. Na moim łóżku od przedwczoraj leży więc bezwstydnie rozkraczony pan Lacan, ja natomiast staram się udawać, że go nie widzę, po cichu licząc na to, że kiedy już znudzi mu się to leżakowanie, sam wstanie i wyjdzie. Póki co nie wykazuje większych chęci, ale biorę gada na przetrzymanie. Zobaczymy, kto bardziej uparty.

Czuję się brzydka, gruba i intelektualnie bezużyteczna. Moja Praca Magisterska leży i kwiczy, a ja najchętniej położyłabym się obok niej, pokwikując równie żałośnie i przeczekała tak całą zimę. Działanie to mogłoby okazać się niezwykle pożyteczne także ze względów dietetycznych, z moich obliczeń wynika bowiem, że gdybym zapadła teraz w sen, trwający do dwudziestego pierwszego marca, obudziłabym się o całe 142.8 kilogramów* lżejsza. Brzmi kusząco.

Mam ochotę na truskawkowy jogurt. I sezamki.

pms

Niech mnie ktoś przytuli…


*Kto nie ufa moim zdolnościom matematycznym może to sprawdzić samodzielnie: 96 dni snu razy 62, bo tyle kalorii spala ludzki organizm śpiąc przez godzinę, a wszystko to razy 24 godziny w każdej dobie, podzielone przez 1000, bo tyle kalorii należy spalić, aby odnotować spadek wagi o 1 kilogram. Końcowy wynik: 142.8 z groszami. Ha!

4 Responses to “o tym, że macica rzuca się niekiedy na mózg”

  1. Mag Says:

    bighug
    a może kogoś pokopać, a może ugryźć, a może wysadzić majusa? to czas, który należy odpowiednio spożytkować! ^^


  2. ciekawe czy na facetow tez dziala pozytywnie mleko + biszkopt.//


  3. [...] i przepracowania. Nie chce mi się po prostu, ot tak, bardzo intensywnie. Zaglądając w cudze ogródki widzę, że zjawisko nie jest odosobnione. Niejako powinno mnie podnosić na duchu, ale jednak nie [...]

  4. muchomurka Says:

    [...] 18, 2008 W związku z notką popełnioną przez moją niepomiernie piśmienniczo utalentowaną kuleżankę po fachu, chciałam [...]

Leave a Reply