Życie po raz kolejny udowodniło, że diagnoza, sformułowana ładnych parę wieków temu przez wujaszka Willa, dotycząca ograniczonych onirycznych możliwości filozofów, którym pewne rzeczy nigdy się nie śniły, okazała się nad wyraz trafna. Tyle, że ja poszerzyłabym ją nieco, dodając do tej mało wizjonerskiej gromadki mojego informatyka z ogólniaka.
Pan ten – będąc, nawiasem mówiąc, człowiekiem wyjątkowo [...]
Archive for luty, 2009
o niemiłych złego początkach
15 luty, niedziela
Muszę się do czegoś przyznać. Otóż pławiąc się w odmętach ponowoczesnej teorii literatury, zanurzona po szyję w szeroko pojętej konwergencji i zalewana ze wszech stron falami kultury popularnej, do których usilnie staram się wymyślić wystarczająco mądrą interpretację – tęsknię za językoznawstwem. I to takim najpodlejszym, w jego obrzydliwie strukturalistycznej odsłonie. Nic na to nie poradzę.
Brak [...]
o tym, że Poznań pełen jest celebrytów
11 luty, środa
Dziś rano pojechałam do pracy autobusem. I nie byłoby w tym nic na tyle osobliwego czy interesującego, by smażyć na tę intencję kolejną notkę na blogu, gdyby nie fakt, że za kierownicą rzeczonego pojazdu zasiadał dumnie sam Ben Affleck. Trochę się co prawda chłopak ostatnimi czasy zapuścił, bo wyraźnie przytyło mu się ładnych parę kilo [...]
