Przez wiele miesięcy broniłam się dzielnie. W pogardzie mając bałwochwalcze zachwyty rozentuzjazmowanej, głupawo podekscytowanej i najwyraźniej zakochanej od pierwszego wejrzenia gawiedzi, stawiałam heroiczny opór całym swym jestestwem, choć wokół mnie grubo ponad dwieście harmat grzmiało i artyleryi ruskiej ciągnęły się szeregi. Wszystkie z niecnym zamiarem skłonienia mnie do uległości i poddania się zgubnemu czarowi tego [...]
Archiwum z lipiec, 2009
o tym, że w końcu uległam
Opublikowany w moje prywatne dziwactwa, Otagowano Dr House, literackie konteksty, obłęd 30 lipiec, czwartek | Komentarzy: 24 »
o upale
Opublikowany w niesłodzone, Otagowano lato, lenistwo, nagość, Regina Spektor, upał 16 lipiec, czwartek | Komentarzy: 6 »
Żar leje się z nieba. Pod wpływem nagłego wybuchu afrykańskich temperatur powietrze zakrzywia się; miasto drży i faluje, a wraz z nim jego mieszkańcy, mozolnie odklejający stopy od rozmiękłych chodników. Pachnie kurzem, świeżo skoszoną trawą i roztopionym w słońcu masłem; wszystko dzieje się jakby w zwolnionym tempie, niespiesznie, zdecydowanie bardziej leniwie, zupełnie jakby miłościwie panujący [...]
o tym, że jestem kobietą maltretowaną
Opublikowany w moje prywatne dziwactwa, Otagowano G., przemoc, związek 9 lipiec, czwartek | Komentarzy: 9 »
Przemoc domowa nie wybiera. Okazuje się, że nawet po prawie pięciu latach zdrowego, przykładnego, partnerskiego związku można dostać po pysku od własnego konkubenta…
Dramat rozegrał się wczoraj wczesnym wieczorem, na trzecim piętrze spokojnego bloku, usytuowanego przy jednej z porządniejszych poznańskich ulic. W zdarzeniu udział wzięli: poszkodowana, czyli ja, sprawca pobicia w osobie G., nie przejawiający jak [...]
o tym, że błagam o litość
Opublikowany w niesłodzone, Otagowano Kate Moss, moda, skarpetki 6 lipiec, poniedziałek | Komentarzy: 24 »
Mądrzy ludzie powiadają, że sprawiedliwość jest ślepa. Podobno miłość – takoż, ja natomiast do tej zacnej grupy niedowidzących pań dodałabym jeszcze modę, która nie dość, że ociemniała, to w dodatku wredna, w związku z czym zaskakująco często straszy ona – z mniej lub bardziej wyrafinowanym okrucieństwem – Bogu ducha winnych ludzi, zmuszonych do mimowolnego obserwowania [...]
