Przez wiele miesięcy broniłam się dzielnie. W pogardzie mając bałwochwalcze zachwyty rozentuzjazmowanej, głupawo podekscytowanej i najwyraźniej zakochanej od pierwszego wejrzenia gawiedzi, stawiałam heroiczny opór całym swym jestestwem, choć wokół mnie grubo ponad dwieście harmat grzmiało i artyleryi ruskiej ciągnęły się szeregi. Wszystkie z niecnym zamiarem skłonienia mnie do uległości i poddania się zgubnemu czarowi tego szatańskiego wynalazku.
Przez wiele miesięcy byłam twarda, nieustraszona i absolutnie nieugięta. Stal, skała, suchy chleb – by zacytować moich ulubionych twórców współczesnej sztuki kabaretowej. Nie istniała w przyrodzie siła, która byłaby w stanie zmusić mnie do przyłączenia się do tej zbiorowej psychozy; mój trzeźwo myślący i całkowicie niepodatny na tego rodzaju rozrywki umysł przez długi czas nie pojmował, czym ci nieszczęśni ludzie tak dziko się ekscytują.
Przez wiele miesięcy naprawdę skutecznie udawało mi się bronić przed tym złem.
Aż wreszcie stało się. Dopadło i mnie.
Cześć, jestem sis i odczuwam niepohamowany pociąg do doktora House’a…


ja pierdole……. kolejna…… grosiu zrob cos! :D
nie da rady – Grosiu wsiąkł równie silnie, jeśli nie bardziej. to zaraźliwe ;]
cześć, jestem foma i nie ciągnie mnie do House’a
hehe no tak. mnie tez probuja zarazic i prawie skutecznie ;)
ojej, jest nas więcej :D uprzedzam, ja zakochałam się dawno temu:P trwam w przekonaniu, że to TEN mężczyzna… ten jedyny :D
Hm, to może by tak zostać Housem, skoro on TEN i taki pobudzający do trwania w przekonaniu…? :roll:
wystarczy jak każdy będzie sobą, to też ma swój urok….
Ale czy urok fomy może konkurować z urokiem House’a…?
haha, myślę, że tutaj nie o konkurencje chodzi… ale o wyjątkowość… obje takimi są, ucinam temat :P
Zanim i ja utnę, to zapytam: a co przy zbiegu dwóch wyjątkowości? Jednek worldwide, a drugiej… hm… nie-worldwide…
http://demotywatory.pl/54323/2002-Co-to-za-koles-obok-Rachel
Czeeeść siiiis!
Ja też opierałam się dość długo. Dopadło mnie, gdy współlokatorka z pokoju zaczęła maniakalnie ściągać i oglądać kolejne sezony. Podobno najgorszy jest ten narkotyczny głód, gdy zobaczysz napisy końcowe ostatniego odcinka ostatniego sezonu ;p
Mnie to samo złapało jakiś tydzień temu. A jutro dostanę od teściowej 4 sezony na dvd;)
zazdroszczę, ja póki co jestem w posiadaniu jedynie trzech i jeśli szybko nie zorganizuję sobie następnych, skończy się to jakąś histerią, bo dziarsko zmierzam już ku końcowi. no i cieszę się, że nie tylko mnie dopadła ta słabość – to kojące, że nie jestem w tym sama ;]
Potencjalna teściowa pojechała na Mazury, więc House dopiero w czwartek:/ A ja już z radości pousuwałam te torrenty, które zaczęły się ściągać.
nie ukrywam, iż pożądany jest przeze mnie sezon (?) szósty…czekam!
U mnie House czeka na razie w kolejce, oglądam co innego. Ale 5 sezonów wypalonych na płytkach czeka wiernie ^^
zostałam zainspirowana! namówiłam M. i na dniach zaczynamy oglądać :D
niech moc będzie z Tobą, szlachetna niewiasto, albowiem dla świata wkrótce będziesz już zgubiona…
baw się dobrze ;]
Czy Dr House kiedykolwiek popełnia błąd ?
czasem mu się zdarza. rzadko, bo rzadko, ale jednak. przy czym na ogół i tak wychodzi na jego.
a w ogóle to witam w moim wirtualnym przybytku i zapraszam częściej :)
Popełnia. Raz nie zabił pacjenta, tylko dlatego, że go odsunięto od leczenia. No i jego zachowanie pośrednio przyczynia się do śmierci dwóch osób(w tym jednego pacjenta). To znaczy dwie osoby jestem w stanie wymienić ja, możliwe, że były jeszcze jakieś inne ofiary, o których nie pamiętam. Przez House’a szpital stracił chyba 100 milionów dolarów, a żeby go uchronić przed więzieniem to scenarzyści musieli zrezygnować z realizmu. Rozbił związek swojej byłej żony, tylko po to, żeby później uznać, że i tak nie ma po co do niej wracać. Jedna lekarka rzuciła pracę dla CIA, bo jej zaproponował pracę u siebie, po czym uznał, że zaproponował tę pracę, bo na nią leciał i szybko ją zwolnił. Ot osobnik w sam raz do podziwiania dla płci słabszej na umyśle.
To powyżej trochę spojleruje pierwsze trzy sezony. Mógłbym jeszcze trochę, ale nie chcę zdradzać końcówki 5 sezonu.
wiem, że tutaj zostanę zrozumiana, więc niniejszym dopuszczam się wyznania z głębi trzewi: moje życie straciło sens… skończyłam 5 sezon i do 21 września nie widzę dla siebie perspektyw.
źle mi…