W pewnych rejonach ziemskiego globu – ot, na przykład w okolicach mroźnej Laponii, po której, jak powszechnie wiadomo, grasuje sobie radośnie rogata świta pewnego grubasa w czerwonym kapoku – dźwięk dzwoneczków stanowi zapewne zjawisko na tyle uzasadnione, że nie budzi ono absolutnie żadnego zdziwienia. Tak się jednak składa, że biuro, mieszczące się na drugim piętrze [...]
Archiwum kategorii ‘moje prywatne dziwactwa’
o tym, co wynikło z tropienia dzwoneczków
Opublikowany w moje prywatne dziwactwa, Otagowano bliskie spotkania trzeciego stopnia, dzieciak, dzwoneczki, elf, obłęd 22 grudzień, wtorek | Zostaw Komentarz »
o tym, że dostałam swój własny numer seryjny
Opublikowany w moje prywatne dziwactwa, Otagowano autoreklama, blog, Bollywood, Preity Zinta, Tosia 21 grudzień, poniedziałek | Komentarzy: 8 »
Nie inaczej, proszę państwa. Numer ów – co potwierdzić może tak zwany sajdbar, widoczny po prawej stronie tego wirtualnego przybytku – brzmi I00165 (pomocnicza deszyfracja: I jak imponderabilia, pozostałe znaczki tego ciągu to cyfry) i oznacza on ni mniej, ni więcej to, że zdecydowałam się pójść w komerchę i zgłosić swój werbalny plac zabaw do [...]
o Prolegomenie idealnego porządku
Opublikowany w moje prywatne dziwactwa, Otagowano Jerzy Pilch, literackie konteksty, obłęd, porządek, przedmioty 17 grudzień, czwartek | Komentarzy: 10 »
Podobno nadmierna skłonność do porządku świadczy o kiepskim stanie nerwów, w moim wypadku to akurat się zgadza: mam nadmierną skłonność do porządku i mam nerwy w całkowitej rozsypce. Przedmioty nieustannie szturmują, trzeba im stawić czoło, prędzej czy później obraca się to w daremną walkę z wiatrakami, ale na chwilę, na skromnym obszarze czterdziestu ośmiu metrów [...]
o tym, że wprowadzam się w przedświąteczny nastrój
Opublikowany w moje prywatne dziwactwa, Otagowano Boże Narodzenie, czekolada, karp 13 grudzień, niedziela | Komentarzy: 2 »
W pogardzie mając zbliżające się wielkimi krokami, całkiem realne widmo kolejnych stu trzech minut, spędzonych w towarzystwie irytującego dzieciaka, który przez niefrasobliwość rodziców ostał się samopas w domu, cokolwiek przygnębiającą i absolutnie niezimową aurę oraz wyjątkowo niebożonarodzeniowo usposobionych bliźnich – wprowadzam się w przedświąteczny nastrój.
Aby zadbać o odpowiednią oprawę całego przedsięwzięcia, w pierwszej kolejności umaiłam [...]
o wzgardzonej miłości, rozboju na tle rabunkowym i przydatnych organach wewnętrznych
Opublikowany w moje prywatne dziwactwa, Otagowano biblioteka, gotówka, książki, literackie konteksty, wiejska bibliotekarka 9 grudzień, środa | Komentarzy: 8 »
Bardziej lub mniej przypadkowe kontakty z wszelakiej maści bibliotekami, których doświadczyłam w trakcie swej błyskotliwej kariery studenckiej, zaowocowały umocnieniem we mnie dwóch, niezwykle silnych przekonań. Takich mianowicie, że – po pierwsze – szczytem mych zawodowych aspiracji oraz, niejako przy okazji, spełnieniem najskrytszych marzeń jest fucha wiejskiej bibliotekarki, przyodzianej w szkaradny pulower, spódnicę do pół łydki, [...]

